Całka po wszystkich błędach w paralotniarstwie – 4 — Działaczem Być

"You lock the door
And throw away the key
There's someone in my head but it's not me" 
~ Pink Floyd "Brain Damage"

UWAGA! Ten wpis może zawierać opisy kontrowersyjnych sytuacji i zdarzeń z „kuluarów” światka paralotniowego, które mogą być różnie odbierane i rozumiane przez różne strony. Ze względu na chęć zachowania rozsądnej długości wpisu pominięto pewne szczegóły, które wydają się być niepotrzebne do zrozumienia całości przekazu. 

ENGLISH NOTICE: I plan to rewrite this article in English language with (currently provisional) name „Being a paragliding official”. I need to explain our local specific hence it won’t be a 1:1 translation from Polish.

Przyszło więc mi zmierzyć się z palącym problemem o którym chciałem napisać od dawna. „Jak to jest być działaczem”. W zasadzie od samego początku mojej kariery pilota paralotniowego w mniejszym bądź większym stopniu angażowałem się społecznie. Często spotykałem innych ludzi, którzy tak jak ja próbowali pchać ten wózek, robili to w przeszłości, bądź dopiero chcieli zacząć aktywnie angażować się w społeczność paralotniową.

Jak to wygląda w praktyce? Czy warto być oficjałem, działaczem, wolontariuszem, społecznikiem czy jak inaczej by tą rolę nazwać? Ech… Ciężko powiedzieć jednoznacznie ale w naszych realiach to nie jest łatwe zajęcie.  To nie jest jak pchanie w dół bobsleja po lodzie na ścieżce startowej. To jest bardziej taszczenie taczki z gruzem, pod górę i to z kwadratowym kołem. Całość tego wysiłku można podzielić na to co robi się bezpośrednio współpracując z paralotniarzami, no to co robi się dla paralotniarzy współdziałając z zewnętrznymi organizacjami (np. PAŻP). Na koniec wisienka na torcie, czyli co dostaje się w zamian (od paralotniarzy). Czytaj dalej Całka po wszystkich błędach w paralotniarstwie – 4 — Działaczem Być